Strona głównaAktualnościAlarm smogowy, czyli Zielony w Zakopanem

Aktualności

Alarm smogowy, czyli Zielony w Zakopanem

01.02.2017

(z cyklu: Komentarze przy kawie)

- Dobra, trzymaj teraz…, przechyl jeszcze trochę…, psiakrew! – Inżynier sypał komendami niczym Komisja Europejska dyrektywami. – Już powinno być okej, opuszczaj.

Zreperowany dyspenser do wody wyprostował się dumnie w rogu kuchni, a Zielony podstawił czajnik, żeby nalać wody.

- Weźpostwawpocepło, bedzieszpcze – wypowiedział coś niezrozumiale Inżynier ssąc skaleczonego palca.

- Że co? – dociekał Zielony nie przerywając napełniania czajnika.

- Mówiłem, żebyś nalewał z poidełka gorącą wodę, to szybciej się zagotuje.

- Aaa, dobry pomysł, ale to już następnym razem – Zielony włączył czajnik. – Wsypać ci kawy?

- Nie, dzięki. Przerzuciłem się na zieloną herbatę. Sam rozumiesz: czarna, palona kawa to prawie jak czarny palony węgiel – trochę złośliwie zażartował Inżynier.

Zielony wzruszył ramionami. - Wiesz, byłem właśnie w Zakopcu i ten „czarny palony węgiel” to naprawdę świństwo. Znajomy, który ma w Warszawie napady astmy sporadycznie, gdy pylą trawy, aż musiał brać lekarstwo. Taki syf wisiał w powietrzu.

No tak, niska emisja to w Polsce poważny problem. Z tym, że ludzie często sobie tego nie uświadamiają i spalają w warunkach domowych stałe paliwa nie tylko z braku pieniędzy na inne źródła ciepła, ale również dla rozrywki. Wiesz, chodzi mi o kominki. W moim sąsiedztwie to nikt nie korzysta z pieców węglowych – albo ogrzewanie gazowe, albo pompy ciepła – a niekiedy, szczególnie w mglisty wieczór, to prawie jakbym był właśnie w Zakopanem – zgodził się Inżynier.

 

- Nie przesadzaj, biomasa jest w miarę ekologiczna. Poza tym, ile ludzie spalą tego drewna w kominkach, a ile idzie węgla w elektrowniach – nie ma porównania –oponował Zielony.

Inżynier pokręcił głową – Elektrownie nie mają nic wspólnego z kwestią niskiej emisji czyli Zakopanego. Zauważ, że gdyby w Zakopanem zlikwidować piece oraz kominki i wprowadzić w każdym domu ogrzewanie elektryczne, to atmosfera byłaby czysta.

- Ale gdzie indziej dodatkowy dym z elektrowni pogorszyłby sprawę – nie dawał za wygraną Zielony.

- Po pierwsze, jednostkowe zużycie energii pierwotnej, czyli energii z uwzględnieniem wszelkich strat po drodze z elektrowni do piecyka elektrycznego w domu w Zakopanem potrzebnej do ogrzania domu, jest w przypadku węgla spalanego w elektrowni mniejsze niż w przypadku domowego pieca lub kominka na biomasę – w elektrowni są znacznie wyższe sprawności spalania, a trzeba jeszcze uwzględnić fakt, że np. drewno spalane w kominkach jest często dość wilgotne. Po drugie, system filtrów w elektrowniach redukuje zanieczyszczenia. Po trzecie, pochodzące z elektrowni stężenie zanieczyszczeń, które jest istotne dla wpływu na zdrowie człowieka, dzięki przenoszeniu na duże odległości od komina elektrowni, jest zmniejszane dzięki rozrzedzeniu w atmosferze, do wartości w pobliżu siedzib ludzkich wielokrotnie niższych niż w przypadku niskich emisji, czyli emisji zanieczyszczeń pochodzących dużej mierze z domowych pieców lub spalin samochodów – Inżynier zakończył wywód i przymknął oczy delektując się gorącą herbatą.

- Coś chrzanisz. Przecież straty przy konwersji energii cieplnej na elektryczną w elektrowni węglowej, to co najmniej 60% - przytomnie zauważył Zielony. - A do tego jeszcze straty sieciowe …

Inżynier aż się zakrztusił. Odstawił kubek i przez chwilę odkasływał. - Masz rację, skrót myślowy spowodował, że w sprawie konwersji energii pierwotnej palnąłem jak chory w kubeł – kajał się przed Zielonym. – Ale już produkcja energii elektrycznej i cieplnej w skojarzeniu może dać sumarycznie niższe zużycie energii pierwotnej na ogrzewanie, niż nawet dobry piec domowy na paliwo stałe – mimo wszystko Inżynier starał się wyjść z tarczą z zaistniałej wtopy. - Jednak mi chodzi głównie o to, że wyższej sprawności spalania, oczyszczanie spalin i ich rozrzedzenia sprawia, że zagrożenie dla zdrowia ze strony powietrznych emisji energetyki i całego przemysłu jest w Polsce wielokrotnie niższe niż to, do którego przyczyniają się niskie emisje, generowane głównie przez ogrzewanie domowymi piecami i samochody. A nawet biorąc pod uwagę sumaryczną emisję zanieczyszczeń w Polsce, to poza emisjami dwutlenku siarki, rtęci i tlenków azotu pozostałe emisje są niższe w przypadku energetyki niż w przypadku emisji niskich - podkreślam, że mówię tu o całej Polsce, a nie tylko o Zakopanem – wyjaśnił Zielonemu i popił herbaty, tym razem nie zamykając już oczu, bo zdążyła przestygnąć. – A jeśli weźmiesz pod uwagę, że emisje z wysokich kominów, zanim dolecą do mieszkańców, mają wielokrotnie niższe stężenie niż emisje z lokalnych, niskich kominów, to ich wpływ na zdrowie mieszkańców jest dużo mniejszy. W ogrzewaniu domowym z pieców lokalnych blisko 100% emisji pozostaje w okolicy i efekt tego widziałeś w Zakopanem. Gdyby korzystali tam np. z pieców gazowych, a nie na paliwo stałe, to nie byłoby tragedii, bo np. pyłów domowy piec gazowy emituje z 1000 razy mniej niż dobrej klasy domowy piec na paliwo stałe.

- A masz na to jakieś wiarygodne dane? – spytał z wyczuwalnym powątpiewaniem Zielony. - Bo ja słyszałem ostatnio o jakimś raporcie, w którym chyba jest to inaczej przedstawione.

- Chodzi Ci o piece gazowe, czy o udział niskiej emisji w zanieczyszczaniu powietrza w Polsce? – Inżynier jak zwykle starał się doprecyzować.

- O to drugie. Teraz muszę już lecieć, ale jeśli będziesz mógł, to podeślij mi coś mailem.

- Jasne, kiedyś robiliśmy opracowanie dla KIG-u i wtedy nazbierałem wiele różnych źródeł, więc coś odgrzebię. W ogóle zdrowie i emisje to ciekawy temat – kończył Inżynier podając rękę wstającemu do wyjścia Zielonemu. Zielony wychodząc z kuchni zaczepił okiem o dyspenser. – Inżynier potrafi! – uśmiechnął się w duchu.

Fragment e-maila od Inżyniera do Zielonego:

- Porównaj proszę słupki czerwone i granatowe.

 

 

Cały raport możesz znaleźć na:

http://www.kobize.pl/pl/fileCategory/id/16/krajowa-inwentaryzacja-emisji

Pozdrawiam,

Inżynier

 

<- Wstecz do: Aktualności